środa, 28 października 2009

Studio

Spontaniczna przerwa w trakcie realizacji sesji fotograficznej. Fotografowanie odzieży to zajęcie czasochłonne i dlatego należy co pewien czas rozruszać zastałe stawy. Wówczas najlepsze wydają się spontaniczne przerwy, które mogą wyglądać właśnie tak. Byle do weekendu. Saluto.

piątek, 9 października 2009

Instalacja w Galerii Sztuki „Wieża Ciśnień”

Wystawa w Galerii Sztuki „Wieża Ciśnień” w Koninie będzie otwarta do 10 października 2009 roku. Wszystkich chętnych, którzy jeszcze nie byli, serdecznie zapraszamy. W galerii dostępny jest również album, który wzbogacony jest o 10 zdjęć nie pokazanych na wystawie. No to tyle. Saluto.

środa, 23 września 2009

Wystawa w Galerii Sztuki „Wieża Ciśnień”

W najbliższy piątek, 25 września, w Galerii Sztuki „Wieża Ciśnień” w Koninie razem ze Strefe otworzymy wystawę naszych zdjęć z Kuby. Na wernisażu, który zaczyna się o godzinie 18-tej, dostępny będzie również album z fotografiami naszego autorstwa. Salsy tańczyć raczej nie będziemy, ale kto chętny i potrafi, ten może. Serdecznie zapraszamy. Saluto.

sobota, 19 września 2009

Bodrum, Turcja

Bodrum to miejscowość w południowo-zachodniej Turcji w prowincji Mugla. Jest położona nad Morzem Egejskim, na północnym zachodzie zatoki Gökova, naprzeciw greckiej wyspy Kos. Miasto jest znaną miejscowością wypoczynkową, słynącą z klubów nocnych, sportów wodnych oraz zabytków. Każdego roku Bodrum odwiedza kilkaset tysięcy turystów. Tyle z wikipedii. Czy coś dodać od siebie? Może tak: warto odwiedzić Bodrum, ale nie jest to miejsce z kategorii tych, gdzie chciałbym zostać na dłużej. Tyle. Natomiast jeśli chodzi o zdjęcia to nie jestem zadowolony. Pocztówki z wakacji. Nic nadzwyczajnego. Ale nie to było celem wyjazdu. Saluto.

środa, 26 sierpnia 2009

Hoscakal Türkiye

Wakacje dla mnie właśnie się skończyły. Dzisiaj miało miejsce szybkie przystosowanie do polskiej rzeczywistości. Jutro wracam w szpony korporacji. W najbliższym czasie znajdę chwilę, by przejrzeć zdjęcia z wyjazdu. Turcja. Wybrzeże Egejskie. Dobre miejsce, dobrzy ludzie, dobry czas.

niedziela, 26 lipca 2009

Imperium

Istniało kiedyś Imperium, które rządziło jedną czwartą światowej populacji i zajmowało taką samą część powierzchni ziemi, dominując na prawie wszystkich oceanach. Imperium Brytyjskie było największym imperium w dziejach ludzkości. W jaki sposób archipelag deszczowych wysp na północno-zachodnim wybrzeżu Europy zdołał rządzić światem? To jedno z fundamentalnych pytań światowej historii i na to pytanie stara się znaleźć odpowiedź Niall Ferguson w rewelacyjnej według mnie książce "Imperium. Jak Wielka Brytania zbudowała nowoczesny świat", którą polecam. Autor, jeden z najbardziej znanych współcześnie historyków, stara się uniknąć gloryfikacji Imperium Brytyjskiego, choć już we wstępie stawia swoją osobę wśród beneficjentów brytyjskiego imperializmu. Jednak należy oddać Fergusonowi sprawiedliwość, gdyż zawarł w swej książce zarówno dobre, jak i złe strony istnienia Imperium. Przyznaje się otwarcie do swej młodzieńczej fascynacji imperializmem, by następnie opisać swe rozczarowanie i rzeczywistą ocenę Imperium Brytyjskiego jako jedną ze złych rzeczy w historii. Faktem jest, że Imperium Brytyjskie, jak żadne inne, przyczyniło się do powstania kolonializmu, niewolnictwa, ksenofobii czy dyskryminacji rasowej, jednak także temu Imperium współczesny świat zawdzięcza walkę z tymże kolonializmem, niewolnictwem, a także szerzenie pomocy humanitarnej czy propagowanie w świecie instytucji demokratycznych. Ferguson opisuje także wpływ brytyjskiego imperializmu na rozwój globalizacji. W kilku, nielicznych jednak przypadkach, był to proces świadomego naśladownictwa, znacznie częściej globalizację narzucano siłą i duże osiągnięcia mają w tej dziedzinie właśnie Brytyjczycy. Na stronach książki autor opisuje rolę migracji w tworzeniu i unicestwieniu Imperium Brytyjskiego, a co za tym idzie powstanie wielu znanych nam współcześnie państw, jak choćby Stany Zjednoczone czy Australia. W książce opisane są postacie, których postawa lub dokonania w szczególny sposób wpłynęły na rozwój znanego nam współcześnie świata, bo czy można wyobrazić sobie odkrywanie Afryki bez Davida Livingstonea czy kolonizację bez Cecila Rhodesa. Czy wogóle możliwa jest rozprawa o współczesnej historii bez oceny dokonań Winstona Churchilla, który przedstawiony jest jako zwolennik Imperium Brytyjskiego. Ferguson opisuję także rolę, jaką odegrał brytyjski imperializm w powstrzymaniu rządzy panowania nad światem przez Adolfa Hitlera i jego Trzecią Rzeszę, a także cenę jaką przyszło mu zapłacić za tą walkę, czyli ostateczny rozpad Imperium Brytyjskiego. Książkę Fergusona czyta się przyjemnie, nie zarzuca on czytelnika nudnymi wykładami czy hierarchią dat, co jest dość częste w historycznych pozycjach i tak naprawdę odstrasza czytelników. Jest to zdecydowanie jedna z moich ulubionych książek. Czego w niej brak? Sam autor napisał we wstępie, że w jednym tomie obejmującym niemal 400 lat historii wiele kwestii musiało zostać pominiętych. I faktycznie nie ma tu dużo na temat brytyjskiej kolonizacji w Azji, co dla mnie jest szczególnie interesujące. Ale mimo tego uważam, że książka Nialla Fergusona "Imperium. Jak Wielka Brytania zbudowała nowoczesny świat" warta jest polecenia. Ja sam przeczytałem ją jak dotąd dwa razy. I pewnie jeszcze nie raz do niej zajrzę. Zdecydowanie polecam.

sobota, 13 czerwca 2009

Z archiwum: Chania na Krecie, Grecja

Przeglądam zawartość twardego dysku i wywalam co zbędne. Znalazłem zdjęcie z pobytu na greckiej Krecie w 2007 roku. Fotografia zrobiona dokładnie w mieście Chania. Saluto.